Ola Klejnowska dla "Expressu Bydgoskiego"

Tuż przed wylotem do Forde nasza Ola Klejnowska-Krzywańska udzieliła wywiadu "Expressowi Bydgoskiemu". Zachęcamy do przeczytania!

Jest Pani obecnie najbardziej utytułowaną polską sztangistką. W kolekcji są tytuły mistrzyni świata, 10 medali z mistrzostw Europy i cztery starty w finałach na igrzyskach olimpijskich. Czy odczuwa Pani stres przed startem w najbliższych mistrzostwach Europy (rozmawialiśmy sześć dni przed występem - 12.04)?
 
Nie. Może adrenalinę poczuję na miejscu zawodów, na pewno w dniu startu staram się mobilizować. 

Jak wyglądają ostatnie treningi?

Trenuję dwie godziny. Ćwiczę powtórzenia i podejścia, których jest tyle ile podczas zawodów, aby przyzwyczaić organizm do wysiłku.

Jak wygląda Pani dzień startowy podczas zawodów?


Rywalizuję w wadze do 58 kg. Dlatego muszę trzymać limit. Po obudzeniu ważę się, a potem idę na śniadanie. Później biorę książkę, najlepiej romans, aby się zrelaksować. Następnie krótka drzemka, kawa, banan lub baton i czas na rozgrzewkę, która zaczyna się 45 minut przed startem. Przed występem nie jem obiadu.

Przygotowuje się Pani głównie na obiektach klubowych z trenerem Piotrem Wysockim. Czy bez obozów w kraju lub za granicą, na obiektach Zawiszy można osiągnąć mistrzowską formę?

To był mój warunek w rozmowach ze związkiem. Jestem mamą dwójki dzieci: 6-letniego Szymona i 2-letniego Wojtka. Jestem profesjonalistką. Na treningach skupiam się na ćwiczeniach, w domu jestem mamą i żoną. Mam zaufanie do trenera klubowego Piotra Wysockiego. Wyniki jakie osiągam są potwierdzeniem naszej współpracy. Jeśli jest potrzeba jeżdżę na sprawdziany, bądź jeden obóz kadry przed najważniejszymi imprezami.

Oprócz treningów ma Pani dodatkowe zajęcia.

Raz w tygodniu dodatkowo pracuję w prywatnym przedszkolu w Cielu. Ukończyłam studia na kierunku pedagogika opiekuńczo-wychowawcza. Prowadzę zajęcia ogólnorozwojowe w czterech grupach. Praca ta sprawia mi dużo satysfakcji.

Czy korzysta Pani z porad psychologa?

Bazuję już na doświadczeniu i współpracy z trenerem klubowym. W swojej karierze miałam już sesje z psychologiem, terapeutą i dietetykiem. Wiem już jak przygotować wysoką formę jak na możliwości zawodniczki, która już wiele lat realizuje intensywny trening.

Przed rokiem trener typował, że może walczyć Pani o miejsca od trzeciego do szóstego. Spełniły się te najlepsze plany - wróciła Pani z Tbilisi z brązowym medalem. Jak w tym roku ocenia Pani swoje szanse?


Stawka jest wyrównana. Poza Azerką Bojanką Kostową, która bije rekordy świata jest przynajmniej pięć zawodniczek, wśród nich ja i Joanna Łochowska, które mogą walczyć o pozostałe dwa medale. Zadecyduje dyspozycja dnia.

Polskie sztangistki nie zdobyły dotychczas kwalifikacji olimpijskich, ale jeśli nasza federacja zajmie jedno z sześciu miejsc wśród krajów, które nie mają kwalifikacji to biało-czerwone zdobędą jedną przepustkę. Czy zakładając pozytywny scenariusz jest Pani już myślami przy piątych igrzyskach?

Jak każdy sportowiec marzę o starcie na igrzyskach, ale zdaję sobie sprawę jeśli to ja miałabym na nich startować i jako jedyna reprezentować nasz kraj to na pewno nie pojadę tam na wycieczkę. Startowałam już czterokrotnie na olimpiadzie i za każdym razem byłam w finale. Jeśli uzyskałabym prawo startu poprzeczkę zawiesiłabym na podobnej wysokości.

Trener o szansach olimpijskich Oli

- Polski Związek Podnoszenia Ciężarów wytypował cztery zawodniczki, które będą walczyły o jedno miejsce na igrzyskach - mówi Piotr Wysocki, trener Zawiszy. - Są to: Aleksandra Klejnowska-Krzywańska (Zawisza), Joanna Łochowska - obie startują w wadze do 58 kg, Patrycja Piechowiak - waga do 69 kg i Małgorzata Wiejak (Zawisza) waga do 75 kg. Te cztery zawodniczki to najpoważniejsze kandydatki na igrzyska. Ola z Joanną Łochowską walczą o prymat.

Na mistrzostwach Europy przed rokiem wyżej była Ola - wróciła z medalem, z kolei na mistrzostwach świata wyżej w klasyfikacji była Joanna. Z kolei w tym roku na Pucharze Polski lepsza była Ola, ale dwa tygodnie później na sprawdzianie silniejsza była Joanna. Zadecyduje dyspozycja dnia. Mistrzostwa Europy będą bardzo ważnym sprawdzianem, ale decydujące o kwalifikacji są mistrzostwa Polski w Mroczy (1-3 lipca). Tam najprawdopodobniej poznamy kto będzie reprezentował nas wśród kobiet na igrzyskach.

źródło: Express Bydgoski



Copyright © 2014 CWZS Podnoszenie Ciężarów Zawisza
Projekt i wykonanie: GREGSOFT